Polityka Prywatności

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

A może by tak bąbelki?

Atmosfera była napięta już pół godziny przed nią. Wiedziałam jak się zakończy kolejna próba. Codziennie tak się kończyła. Codziennie modliłam się o wyrozumiałość sąsiadów, choć, codziennie też dbałam o komfort ich uszu. Zamykałam szczelnie drzwi i okna, tak żeby płacze i wrzaski docierały z mniejszą mocą. Wiem, naiwna byłam. Miałam jednak nadzieję, że cała kamienica połączy kilka faktów, to że dzieję się to codziennie o tej samej porze i to, że nie trwa dłużej niż 15 minut.

30.07.2014|

2

Parujące szczęście

Nie wiem skąd ją bierze. Nie wiem jak ją mnoży i dzieli. Chciałabym choć jeden dzień tak egoistycznie podejść do swojego dobrego samopoczucia. Może w końcu znajdę na to sposób. Dowiem się dlaczego ona przez cały dzień działa na pełnych obrotach. Dowiem się dlaczego nigdy się nie poddaje. I gdzie chowa swoje tajemnicze iskierki, które pomagają kumulować czyste szczęście.

28.07.2014|

7

Stara szafa i wódka

Bardzo szybko stał się charakterystyczny, zbyt często się pojawiał. To nie był zwykły dźwięk skrzypienia szafki. To było skrzypienie przesiąknięte wstydem i niepewnością. Każde jej otwarcie równało się oddaniu słabości. Każdy łyk płynu, tam schowanego, oznaczał oddalenie się od rzeczywistości. Może dlatego byli pewni, że nie wie, mimo że wiedziała. Ten dźwięk i dźwięk tłukących się szklanek stał się żałosną, wysokoprocentową definicją domu jej dziadków.

22.07.2014|

16

Jutro

  Błękit nieba konsekwentnie daje mi zapomnieć o trudach ostatniego tygodnia, o tym co mam zrobić dzisiaj i o tym co mnie czeka jutro. Nie czuję nic, prócz słońca, które wchłaniam całą sobą. Otwieram pory, żeby świtało wypełniło każdą moją komórkę. Przyjemne mrowienie powoduję, że tonę w trawie. Nie chcę się ratować, bo teraz jest piękne, czuję się tak dobrze. 

18.07.2014|

8

Pobawmy się!

Bardzo dużo czasu poświeciłam tekstom o wyobraźni i zabawach na świeżym powietrzu. Chciałam nie tylko podzielić się z wami swoim doświadczeniem, ale i udowodnić sobie samej prawdy, które bardzo ułatwiają kontakt z dzieckiem. Bo przecież "dzieci nie potrafią myśleć po dorosłemu, a dorośli po dziecięcemu"*.

16.07.2014|

11

Lustereczko powiedz przecie

- Dzień dobry Paulina - witam siebie patrząc w zamglone jeszcze lustro. Spoglądam na nie i próbuję zaakceptować swoje odbicie. Mam jeszcze nad czym pracować, co jednego dnia jest motywujące, drugiego męczące. Na szczęście są jeszcze ubrania i kilogram kosmetyków, które w zgrabny sposób maskują niedoskonałości. Ostatnio odezwał się do mnie jakiś dziwny głos rozsądku. Powiedział, że nawet gdybym zmieniła twarz i ulepiła sobie piękne ciało, to i tak znalazłabym w sobie coś z czego nie byłabym zadowolona.

14.07.2014|

19

Co na blogach piszczy? #3

Polska blogosfera jest bardzo płodna, jeśli ktoś ma wątpliwości, postaram się je dzisiaj rozwiać. Wiem, że większości z was nie chce się szukać nowych blogów, w końcu macie swoich stałych ulubieńców z każdej kategorii (ja też!). Ale autorów, którzy są warci naszej większej uwagi, z dnia na dzień, przybywa. Jesteście ciekawi w kim się zaczytuję od dłuższego czasu?

11.07.2014|

13

Lato w mieście

Przyszło lato, a razem z nim więcej okazji do spędzania czasu na świeżym powietrzu. W końcu, gdy świeci słońce automatycznie poprawia nam się humor i jakoś tak bardziej chce się żyć. Mimo, że mieszkamy w dużym mieście, to nie brakuje tutaj zielonych miejsc. Jedyne co nam doskwiera, to czasowy brak inwencji twórczej i pomysłów na to jak urozmaicić wspólne spacery.

07.07.2014|

4

Niechciane macierzyństwo

Muszę wstać, muszę wstać, muszę kurwa do niej wstać. Jej płacz jest tak cholernie męczący. Dlaczego ja nic do niej czuję? Dlaczego mam ochotę wyjść i ją tutaj zostawić? Niech sobie płacze, niech się drze jak chce. Dlaczego jej po prostu nie wezmę i nie nakarmię? Próbuję zagłuszyć jej krzyk swoim płaczem. 

04.07.2014|

69

Granice dziecięcej wyobraźni

Słońce wcale nie musi być żółte, nie musi mieć pięć pomarańczowych promyków poprzecinanych czerwonymi kreskami. A pies, czy kot, nie musi być brązowy. Nie musi mieć czterech łap nawet. Ani uszu. Czy rysowanie polega na naśladowaniu form? Czy może ma dać upust fantazji? Dlaczego nie dajemy dzieciom po prostu bazgrać? W czym ich niezidentyfikowany stwór jest gorszy od naszego plastycznego kota?

02.07.2014|

12

^